sobota, 22 kwietnia 2017

Nowy start?

W końcu poszłam do pracy... 

Tak dziwnie było tam pójść. Nie byłam tam od początku miesiąca, wyjechałam na odpoczynek, niestety pewna osoba, która próbowała mi zaszkodzić zniszczyła go i jedynie pogorszyła mój stan, potem po przyjeździe do domu, wybrałam się na święta do domu. W sumie z jednej strony to dobrze, bo nie czułam się na siłach aby wracać do pracy. Ludzie nie rozumieją, a nie chciałam udawać, że wszystko jest wporządku, bo to niszczy jeszcze bardziej, lepiej pozwolić temu całemu smutkowi wyjść... wczoraj dużo ze mnie wyszło, czuje się trochę lepiej, ale wspomnienia nadal mnie dobijają, wszystko się kojarzy i wraca w myślach często. Ciężko będzie ruszyć dalej, 4 lata to jednak spory czas na uporanie się z nim szybko. 

Ukojenie znajduje w muzyce, niestety muszę utworzyć nową playlistę, bo na starej jest dużo muzyki, która kojarzy się z nim. Nie dam rady, jej słuchać. Znajduje za to dużo nowej i idealnie pasującej do mojej sytuacji, poprawia mi nastrój, a to o to tu chodzi w końcu. Dzisiaj się uśmiechałam. Ludzie pomogają bardzo, a zwłaszcza tacy którzy zauważają Twój brak i pytają czy jest wporządku. To było takie miłe. W końcu mam jakieś miejsce, pracę gdzie naprawdę dogaduję się z ludźmi. Moje nowe życie. Może i faktycznie miasto mnie zmieniło, ale nie uważam, że na gorsze, jedynie na lepsze. Robie się silniejsza, zaczynam rozumieć pewne sprawy i nie pozwolę już nikomu mną pomiatać. 

Dobrze, że wiosna nastała, daje mi dużo pozytywnych myśli i napełnia mnie wielkim optymizmem. Dam sobie radę, zawsze sobie dawałam. Nie potrzebuje do tego nikogo. 

Duża dziewczynka da sobie radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zaniedbanie/Przerażona

Well well... No cóż... znowu świruje i jak zwykle znowu tutaj wylądowałam. Taka niespodzianka. Sama nie wiem po co to robię, naprawdę się ...